Sesja sobie powolutku idzie. Właściwie jestem na półmetku. Brakuje mi jeszcze tylko wpisów z hydrologii i z egzaminu z botaniki. Cholera, czułam się tak jakbym szła na drugą maturę z rozszerzonej biologii, tyle że było ciut mniej materiału ; )
Od paru dni namiętnie oglądam amv z serii amv hell. Coś mnie jednego dnia napadło i oglądałam cały wieczór. Uśmiałam się zdrowo : D Taka mała odskocznia od codzienności... Jeszcze bardzo mokrej, brudnej i szarawej. Błe, nie lubię zimy
No i chyba właśnie dlatego pozwoliłam sobie na jeszcze trochę większą odskocznię. Jadę na warszawski ecchicon w ostatnio weekend lutego. Czy mogę się kogoś stąd spodziewać? Ciekawie byłoby się spotkać : )
Co najlepsze, dziś też pozwoliłam sobie na odskocznię. Poszłam do kina na "Zmierzch". Szczerze powiedziawszy, to nie spodziewałam się po tym filmie czegoś szczególnego. Jednak po dłuższym wpatrywaniu się ekran (a może jeszcze bardziej na głównego bohatera <kurde, młodszy był >.< >
No i rozwaliła mnie Arizona. I reakcja osoby siedzącej przy mnie. I porównanie Arizony do Osaki. Ubodło nie to xD.
No i jutro (dziś?) idę na studniówkę. Moją drugą studniówkę. Już ja to widzę... ; ) Chciałabym się dobrze bawić. Jak na swojej studniówce rok temu. Dobrze ją wspominam... : )
Co więcej, chciałabym wrócić w tamte chwile. Tak jakoś... tęsknię za tym, co było kiedyś. Kiedy żyło się z ciągłym dreszczykiem, przyspieszeniem, ale i również jak teraz zabieganiem i nauką. Za codziennymi wyprawami o szóstej rano do szkoły i powrotami o szesnastej, piętnastej... Niekoniecznie za czasami liceum, ale za tamtym trybem życia. Tęsknię.
Teraz jest już po prostu... Zbyt ponuro. Szaro. Wisielczo... Ulice Olsztyna są takie bezpłciowe. Dziś odczułam, że jednak naprawdę dobrze mi tu, w domu. Przyzwyczaiłam się do stancji i mieszkania tam, ale z kolei kiedy wracam do domu (ostatnio coraz rzadziej....), czuję się troszeczkę weselsza. Nawet jeśli wracam do tej porąbanej rodzinki z jeszcze bardziej porąbanym psem. Tu mi dobrze...
Porąbany, popieprzony świat. Jeszcze wypiłam za jednym zamachem litrowego kubusia. Fuj xP
Muszę zmienić tryb życia. Koniecznie. Zatracam się.
Misja: zapisać się do fitness klubu! Zapisać się na basen!
Rezultat: zapisanie się na w-f na gimnastykę i aerobik.
Khem... taniec towarzyski?
niee...
To wszystko jest popierdzielone jak nic.
Wolności i śmierci. Spokoju na troszeczkę dłużej. Pragnę.
MOJE DRUGIE KONTO ZDJĘCIOWE PIĘKNE XD/ MY SECOND, BEAUTIFUL ACCOUNT --->
MOJA KOCHANKA/ MY SWEETHEART :* --->
MÓJ ONII-CHAN/ MY ONII-CHAN :* --->
MIASTOWI/ FRIENDS IN MY TOWN --->
DEWWATCH AND FRIENDS --> [link]
KIRIBANY[link]
CLUBS: