STUDIA
Na sam dźwięk tego słowa się uśmiecham. To chyba nienormalne?
Pojechałam do Olsztyna wczoraj, do nowego mieszkanka w którym wynajmuję pokój jeszcze z dwoma dziewczynami. Zabrałam ze sobą tylko jedną malutką torbę z kocem, poduszką i kosmetyczką. Skoro jechałam tylko na pół dnia nauki, mogę się wprowadzić na dobre dopiero w weekend ; )
Komoda jest konieczna. Szafa po sufit na dwie osoby to zdecydowanie za mało xD (tym bardziej, że tymi dwiema osobami są KOBIETY [w sumie nie uważam się za nią w stu procentach, na pewno nie mam w sobie wiele z elegancji a tym bardziej kobiecości, ale konieczność zabrania w nowe miejsce zamieszkania wszystkiego {lub 3/4 pokoju} jednak do mnie pasuje {a takie w końcu są kobiety, prawda?}])
Nie odnalazłabym się w akademiku O.o
Dziwnie było mi wczoraj patrzeć bezczynnie jak jedna dziewczyna wypakowywała swoje rzeczy do szafki. Wzięła nawet rower, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem Oo Śmigać tak na uczelnię, czemu nie. Przynajmniej mniej czasu spędzi się w korkach. ; )
No i znowu powracam do pytania. Dlaczego ja się tak cieszę? Jak mogę się cieszyć z tego, że rozwalili moją grupę i przenieśli mnie z piątej do drugiej (chwała, bo Kaśkę też mi dali! Jakie to szczęście mieć swojaka ^^ Jeszcze była Ewka, ale dziś nie przyszła... Nie wiem co się z nią dzieje...) gdzie oczywiście nikogo nie znam? Na dodatek znowu jest to samo grono różańcowe, z samymi babkami i dwoma facetami. A gdzie Natalia, KacJulka, Pączek, Karolek, Łajza, Aldona, Majowa, Gośka i Sylwia? Dlaczego mi ich zabrali? : ( Dlaczego nie mogli po prostu połączyć piątej grupy z szóstą, tylko wyrzucili nas w otchłań drugiej grupy?! Pytam się dlaczego? : (
Ale nic nie da przepisywanie niu... Zaczynam tęsknić po jednym dniu. Z nikim nie udało się dziś minąć na Kortowie...
Poczekamy na wspaniały środowy dzień kiedy zaczynam wykładem z fizyki o 07:25! Będziemy mieć czasu a czasu dla naszej 'Wspaniałej Piątki'. Co z tego, że w ciągu są zajęcia od 07:25 do 20:00 tylko z trzema godzinami przerwy? Czy ktoś się skarży? Nie! Zobaczymy się na wykładzie! (radocha : D)
Matko, oszalałam. W horoskopie mieli rację - potrzebuję dzisiaj więcej rozrywki, a jak jej nie mam, to wyładowuję swój nadmiar ADHD w journalu. Bardzo proste i przejrzyste. Agrhh...
I jeszcze jedno... Dlaczego tylko ja z Kaśką oglądałam z zapartym tchem film na EKOLOGII o powstaniu ŚWIATA? Przecież to był bardzo ciekawy film. Japońskiej produkcji na dodatek : D Jesteśmy zgranym duetem! Możemy spokojnie relacjonować mecze piłki nożnej i siatkowej - tak dziś po tym filmie uznałam xD
Po uczelni - biblioteka. Nadal czuję się jak pierwszak, bo nie przewidziałam, że powinnam już w połowie wakacji wypożyczać książki na drugi rok. Dziś już ich praktycznie nie było. : (
Po bibliotece - Tobruk. Ale najpierw przystanek w KFC na longery. Zimne, ale były dobre^^ (ta panierka kurczaka, mmmmm...)
Na Tobruku okazało się że angielski zaczynam o trochę niekorzystnej dla mnie porze - 13:15. Z tych oto przyczyn jestem zmuszona zapisać się na wf na ósmą rano. Czy to dobrze, czy źle - jeszcze nie wiem. Na razie ta godzina mnie przeraża (i to jeszcze w poniedziałek! Po niedzieli!)
Dobrze, że human jest zaliczony (Kaśka, ty leniu!) xD
Matko... Nie dociera do mnie to, że już studiuję. Jestem w domku, po kolacji, wszystkie moje rzeczy są w domu. Muszę się wyprowadzić, dopiero wtedy chyba obudzi się we mnie 'Studencki Zew Natury'.
Jutro wietrzę pierzyny chyba. Jak nie będzie padać.
Plan jest u mnie dość zróżnicowany, ale jakoś to będzie. Zwłaszcza z ukochaną przez wszystkich Biochemią... Gulp.
BLABLA
Tak sobie przemyślałam miniony wrzesień. W rezultacie chyba nigdy nie udało mi się tyle rzeczy zobaczyć w ciągu jednego miesiąca! Obejrzałam "Aishiteruze Baby". "Strawberry Eggs" i "Shamanic Princess". Nawet obejrzałam pół filmu "Detroid Metal City" (tylko pół, resztę postanowiłam zobaczyć kiedy indziej, gdy naprawdę będę mieć dużo wolnego czasu). wszystkie wymienione serie wyjątkowo były u mnie na plus : D Szczególnie cieszyłam się z obejrzenia "Shamanic Princess", gdyż jedna osoba strasznie mnie w tym anime intrygowała. Nawet mam kołozeszyt w jego imieniem na okładce Oo Bardzo dziwny zbieg okoliczności xD
"Aishiteruze Baby" wspominam bardzo ciepło i przyjaźnie. Dawno nie wzruszyłam się w takiej ilości oglądając losy małej 5-letniej Yuzuyu.
Dziękuję ~Yuzu-san za polecenie tego anime!^^ Opłacało się : )
A Truskawkowe jaja były naprawdę sympatyczne, choć nie wydawały się aż tak na samym początku. Ba-chan wymiata, ale z kolei dla mnie to niemożliwe, aby facet tak perfekcyjnie potrafił się wcielić w rolę kobiety jak w tym anime. Mimo wszystko oglądało się to naprawdę fajnie ^_^
A Szamaniców musiałam obejrzeć koniecznie dla tej jednej postaci - nie żałuję xD
Dobrze, że miało tylko 6epów, dzięki czemu udało mi się je dość szybko zakończyć. Przed studiami.
Uggh, znowu to słowo.
Kaśka weszła na gg i jest znowu śmiesznie. Rety ja powinnam płakać a nie się śmiać! Nawet Karolowi łzy lecą jak to mi zgrabnie napisał... Julka nie dotarła na uniwerek. Wiadomo czemu ; ) Cała ona xD
Teraz złapałam malutkiego 'muła'. Ale jest jeszcze jeden powód dla którego trzeba się cieszyć!
To jest REWOLUCJA :3
Dosłownie czas nastania nowej epoki ^^
czekam z niecierpliwością xD
A w odtwarzaczu "Tonari no Totoro, Totoro..." No jak tu się nie cieszyć i śmiać?!
Do Olsztyna wprowadzam się ostatecznie albo w sobotę albo w niedzielę. Jakoś w weekend. Trzeba wyszukać swoich i gdzieś pójść. Zapomnieć o smutkach i smuteczkach. Jejku jejku...
Możecie wierzyć lub nie, ale od jakiegoś tygodnia (chyba nawet niecałego) zaczęłam grać w grę o wdzięcznej nazwie
La Tale
Cholera by z tą grą! Przez pierwsze dni zaczęłam się wciągać, ale jakoś mi dziś przeszło. Jeśli jej nie włączę, będę coraz mniej chciała zagrać. xD W ogóle na 23 poziomie wtajemniczenia są dziwne potworki, takie brzydkie i obleśne. Błee. trochę nie rozumiem przesłania takich gier :<
Pod tym względem też jestem troszkę nie-taka jaka powinnam być.
Jeśli nie będę grać w grę, nie będę się wciągać. Gra musi mieć początek i koniec! Jak można grać w grę która nie ma końca? :< W moim przypadku - nie da rady.
Poczekam aż nabiorę odwagi i kiedyś, kto wie, przejdę Sillent Hilla - Homecomnig : D Yeah
Jak Henriś pierwszy był do pokonania, to czemu nie to?
Kiedyś wymiatałam weteranem w Call of Duty xD Nyaaaaaa xD
Odbija mi. Znowu!
Znowu chce mi się rysować. Znowu nie mam tylko takiego zrywu XP
rzuca się hasło "Narysuję to i to! Ale będzie zajebiste!" i się siada nad kartką papieru i rysuje.
Ostatnio rzucałam takie hasła ze trzy razy, ale nie przysiadłam ani razu do kartki papieru :<
Nie umiem tego jeszcze narysować.
Dlatego... powolnymi kroczkami zacznę od tych prościejszych, przechodząc coraz wyżej i wyżej, oby z widocznymi skutkami. Naostrzony ołówek (pomyśleć że kiedyś rysowałam tylko automatycznym, a teraz tego kompletnie nie potrafię Oo), gruby papier i jedziemy : )
Pomysły w głowie są i się mnożą, to najważniejsze ^^
Nadal również pamiętam o zaległych kiribanach. A mam do zrobienia dwa. Cały czas myślę nad koncepcją.
To musi być zryw! Taka jest święta prawda!
Lecimy spać. A może zagramy w chińczyka lub kalambury?
Polubiłam kurnik! Ale to już jest takie małe zło ; )
Pozdrawiam!
Ps. Emotka nie chce się zmienić XD
CLUBS:
Devious Comments
mi sie nigdy nie udało w to lato zrobić..huh xD
--
"Nigdy nie polemizuj z idiotą najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem."
Previous PageNext Page